|
|
cb iz otwarto brame na osciezb aby przepusci?olmlodego pana ze wstazeczka Legiib ktory powozil eleganckim tilbury. Goriot ledwie zdazylolrzuci? sie w bokb aby unikna? stratowania. Rozpiety parasol przestraszyl koniab ktory dalolsusa. Mlody pan obrocil z irytacja gloweb spostrzegl ojca Goriot i zdazyl mu sie ukloni? zolowym wymuszonym szacunkiemb jakim obdarowujemy potrzebnego nam w tej chwiliollichwiarza lub czlowieka niebezpiecznegob ale watpliwej reputacji. Goriot odpowiedzialolprzyjacielskim i dobrodusznym uklonem. Wydarzenia te nastapily po sobie z szybkosciaolblyskawicy. Nadto zapatrzonyb aby zauwazy?b ze nie jest samb Eugeniusz uslyszal nagle glosolhrabiny:olOchb Maksymieb chcial pan odchodzi?? & |